W Łodzi coraz drastyczniej walczy się ze sprzedawcami, którzy sprzedają na pudłach. Potocznie nazywa się to „handlem na kartonach”. Oczywiście chodzi o tych sprzedających, których widzimy na ulicach w każdym możliwym miejscu. Straż miejska postanowiła zmienić przyzwyczajenia nielegalnych sprzedających, ponieważ są oni dużym zagrożeniem dla ludzi, którzy uczciwie handlują i opłacają miejsca, na których sprzedają towary. To jedna sprawa. Druga sprawa, że taki handel jest bardzo nieestetyczny. W Łodzi są przecież odpowiednie miejsca do handlu, ale trzeba za nie zapłacić. Z kolei sprzedawcy trudniący się handlem na kartonach mogą ustawić się w każdym miejscu, co pogarsza estetykę miasta. „Z tego powodu sprzedający będą bardziej karani” – zapowiadał łódzka Straż Miejska.

fot.http://www.teacratepackaging.co.uk/cardboard-moving-boxes
Towar sprzedawany na kartonach pochodzi najczęściej z importu z Chin. Nic dziwnego, że ludzie decydują się na zakupy właśnie takiego towaru, skoro jest on znacznie tańszy niż polskie produkty. Od dziś ludzie sprzedający towary z importu z Chin karani będą grzywną do 5000 złotych. To nie wszystko. Od dzisiejszego dnia towar mogą skonfiskować strażnicy miejscy. Jest to znaczna zmiana, ponieważ do tej pory towar był zabierany, ale właściciel mógł go odebrać w magazynie. Teraz zostanie on nieodwrotnie zabrany. Ma to na celu zniechęcić ludzi, którzy trudnią się w takim rodzaju handlu. Czy będzie to skuteczne? Z czasem zobaczymy.
Jak sie okazuje, import z chin staje się dużym zagrożeniem nie tylko dla łódzkich handlowców. Ten sam problem dotyka ludzi z innych zakątków miast. Tam również stara się podjąć jakieś działania, które pozwolą zarabiać jedynie uczciwym handlowcom.